Tapety Na - Nowe porządki

tapety logo

Nowe miasto, nowe obowiązki, nowe mieszkanie, nowa ja. Kiedy zaczynałam studia, nie przywiązywałam zbyt dużej uwagi do tego, gdzie i jak mieszkam. Ważne były zajęcia, ćwiczenia, wykłady no i sesje przede wszystkim. Wraz z wiekiem zmieniają się priorytety a studia są czasem, w którym praktycznie przewartościowujesz całe swoje życie. Ja tak zrobiłam. Studia przeminęły jakby koło mnie. Nawet nie wiem kiedy to się stało, przecież przed chwila dopiero co zdawałam maturę, cała w panice, czy uda mi się dostać na studia, na które chce, a to już piąty rok. Jak to się stało? Kiedy? Dlaczego? Ja nie wiem czy chcę i czy jestem gotowa.


Trochę o mnie

Jestem więc już na piątym roku, mam narzeczonego i razem postanowiliśmy postarać się o własne cztery kąty. Ofert mieszkań jest cała masa, ale żeby znaleźć to idealne, w którym bez skrępowania spędzimy kilka najbliższych lat, nie jest tak łatwo. Zwłaszcza jeśli bierze się pod uwagę powiększenie rodziny. Wtedy mała kawalerka nie wystarczy, a inwestycja w mieszkanie nie należy do najmniejszych, więc warto myśleć przyszłościowo, żeby po roku czy dwóch nie być zmuszonym do kupna innego. Długie przygotowania, materialne, psychiczne i fizyczne, za dużo tu nie pomogły. Wymagania, jakie wiążą się z urządzeniem mieszkania w surowym stanie, przerosły nasze najśmielsze oczekiwania. Ale przynajmniej udało nam się znaleźć, takie które sprostało naszym oczekiwaniom, planom i założeniom.


Magia tapet

To już jakiś sukces. No więc teraz czeka nas urządzanie. Trzy, cztery, start. Zaczynamy. Jedno czego jestem pewna to tego, że w wątpliwych wymiarów salonie chce mieć fragment tapety na największej ścianie. I to nie byle jakiej, lecz fototapety, mam już nawet wybrany wzór, musi być koniecznie ten, innego nie chcę. I to z rzeczy, których jestem pewna byłoby na tyle. Tapety na pewno sprawdzą się także w sypialni, bo nadadzą wnętrzu odpowiedniego klimatu. Dobrze, że drugi lokator mieszkania nie jest fanem malowanych ścian, bo moglibyśmy się nie porozumieć. Nie wiem skąd moje zamiłowanie do tego rodzaju ozdób ścian, być może dlatego, że kojarzą mi się z rodzinnym domem. To już mamy wybrane, teraz kolejnym etapem jest dobór farb, tak, żeby pasowały do tapet. Tak, to farba ma pasować do tapety, nie tapeta do farby. Ściany są już niemalże gotowe. Dzisiaj zajmujemy się wyborem mebli, a że do nowego mieszkania śpieszy się nam, jak nigdzie, nigdy, to nie zdecydowaliśmy się na meble na wymiar, ale wybraliśmy z tych gotowych. Wybór w każdym sklepie jest ogromny, także nie mieliśmy zbyt dużych problemów z decyzją. Skoro już szukaliśmy mebli, kopiliśmy także farby i tapety na ściany. Meble będą za 2 dni także mogliśmy zacząć malować i tapetować pokoje. Kolejne trudne wybory przed nami. Pralka, zmywarka, kuchnia, piekarnik, mikrofala, no i lodówka - poza łóżkiem, najważniejszy element mieszkania.


Mieszkanie a tapeta

Dobrze, że mieszkamy w centrum i jest możliwy transport tych wszystkich rzeczy ze sklepu do mieszkania, bo gdybyśmy musieli zrobić to sami, to chyba stwierdziłabym ze ja tego mieszkania to jednak nie chce. Na szczęście przemili panowie ze wszystkim poradzili sobie sami a my mogliśmy tylko ustawiać i przestawiać i jeszcze raz ustawiać i przestawiać i jeszcze raz i jeszcze. Po tych zmiennych decyzjach zdecydowanie należał nam się odpoczynek, więc pojechaliśmy wybrać łózko i kanapę. Po odwiedzeniu kilku sklepów, stwierdziliśmy, ze bierzemy pierwsze z brzegu, żebyśmy mogli się już wreszcie na nim położyć i przez chwilę nic nie robić. Było jeszcze wcześnie, więc udało nam się ubłagać panią, żeby transport z łóżkiem przyjechał jeszcze dziś. Tak minął tydzień. Matura? Pff. Sesja? Pff. Urządzanie mieszkania to dopiero wyzwanie. To był najcięższy tydzień w życiu. Mam wrażenie, że nie spałam. Jestem szczęśliwa. Zmęczona, ale szczęśliwa. Jeszce tylko stół, krzesła i dodatki. Cieszę się, że prawie każdego dnia znalazłam chwilę, żeby opisywać na bieżąco postępy w tworzeniu własnego kąta. To by było na tyle. Mogę w końcu powiedzieć – jestem u siebie.